• Wpisów: 70
  • Średnio co: 55 dni
  • Ostatni wpis: 8 lat temu, 19:57
  • Licznik odwiedzin: 38 441 / 3970 dni
 
riverstonemountain
 
Nadgonić co się działo w moim życiu ? Nie da się, za dużo spraw, przygód, ludzi, wydarzeń... Sterta tematów spadła na mnie nieoczekiwanie i nie wiem o czym pisać :)

“Jutro”



Once upon a time in a fairyland...
Przec całe moję życie zastanawiałem się co będę robił jutro, w przyszłym tygodniu, miesiącu, kiedy będę dorosły. Już kiedy byłem mały, rodzice upominali mnie, żebym nie myślał tak często o tym, bo jeszcze przyjdzie czas na troski. Kiedy dorosłem myślałem jeszcze więcej, martwiłem się coraz bardziej, nie umiałem myśleć o niczym innym. Myśli stawały się nie do zniesienia. "Życie nie ma sensu ! No, przynajmniej moje. Jest płytkie, bez jakiegokolwiek celu" - myślałem. Pewnego pięknego dnia do moich drzwi zapukał dziwak o nadzwyczaj pokręconych, wybujałych poglądach. Usłyszałem, że życie polega na doznawaniu przyjemności, chwytaniu każdej chwili, ściskaniu jej tak długo, aż wypłynie cała jej esencja, cały jej miąższ. Ha ! ponadto dodał, że nie należy przejmować się tym co będzie jutro. Jednym zdaniem: masz żyć tak, aby każdy dzień był wart kolejnego przeżycia. Popatrzyłem na niego i stwierdziłem: "Człowieku jesteś nienormalny, jak tak można, czyś Ty zwariował ?" On odpowiedział: "Odłóż swoje pragnienia na jutro i je spełnij, pod warunkiem, że jutro się obudzisz". Tym o to zdaniem zasiał we mnie ziarenko wątpliwości: "Hmmm, może jest w tym jakiś sens, ale..." Ziarenko kiełkowało równolegle z natrętnymi myślami o przyszłości. W końcu postanowiłem, że to o czym myślę jest tu i teraz, to że jutro mam rozmowę kwalifikacyjną, czy idę do lekarza zostawię na jutro. Zgadnijcie co ? Epikur miał rację... W tej chwili istotne jest to, że piję herbatę i piszę krótki, prozaiczny tekst - który rad bym był jeśli ktoś przeczyta -, nie to, że jutro muszę wcześnie wstać, tym będę się martwił jeżeli jutro wstanę.

carpe_diem.jpg

Nie możesz dodać komentarza.